Poległam

W starciu ze ścianą. W bitwie o zawieszenie lustra. Poległam z kretesem. I mimo wsparcia ze strony wojsk sprzymierzonych pod dowództwem generała wiertarki i całego oddziału kołków rozporowych, ostatecznie broń została złożona. Wyższość zatem ścianie muszę przyznać. Pokłony przed nią poddańcze składać będę, choć spokojnie ten tak zwany mur głową bym przebiła.
Zbierać muszę siły i strategię nową opracować. Zemsta będzie słodka :)

Komentarze

  1. Nic dziwnego, że nie udało się, jak w szeregach były kołki ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Mitologia rodzinna