Posty

Homoseksualizm + piłka nożna = tabu

Obraz
Nie trzeba być bystrzakiem, żeby dojść do takiej konkluzji. Obejrzałyśmy wczoraj z Panią Kane program  w telewizorze o Justinie Fashnau. Pierwszym i jedynym piłkarzu, który otwarcie przyznał się do swojej orientacji na angielskiej ziemi. Przez całe sześćdziesiąt minut bratanica Fashnau próbowała dojść do tego dlaczego od czasu gdy jej wuj się upublicznił nikt nie podążył jego śladami. Po serii wywiadów z kopaczami piłki drugiej klasy dowiadujemy się, że gdyby którychś z ich kolegów był gejem to nie mieli by nic przeciwko (a cóż innego mogli powiedzieć przed kamerami, żeby nie zostać posądzonymi o homofobię?). Jeśli taka jest prawda to dlaczego w Anglii wśród ponad pięciu tysięcy profesjonalnych piłkarzy nie ma ani jednego otwarcie przyznającego się do tego geja. Czyżby historia Fashnau była dla nich aż taką przestrogą ? To fakt kariera Justina nie nabrała tempa, a wręcz przeciwnie. Koledzy z klubu wcale nie byli mu przychylni. Koniec końców otoczony serią skandali popełnił samobójs...

Polish roulette czyli polska komedia z angielskimi napisami

Obraz
Przeglądałam repertuar lokalnego kina i o mało nie spadłam z kanapy ze zdumienia. Moim oczom ukazało się najnowsze dzieło Lubaszenki czyli "Sztos 2" aka "Polish roulette". Mniemam iż obecnie prawie całą polską emigrację będzie można spotkać w Cinemaworld, a to wszystko za £ 7.70 za łebka. Wątpię by tubylcy tłumnie ruszyli na "Sztos Part 2". I to nie ze względu na to że film jest beznadziejny/głupi/świetny/źle zagrany (niepotrzebne skreślić), nie oceniam gdyż nie oglądałam, ale przez to że tubylcy z gruntu nie oglądają niczego do czego dołączone są napisy. Kino europejskie lub jak ładnie je tu określają kinem kontynentalnym totalnie nie leży w guście anglików, którzy nie obejrzą niczego co po angielsku nie jest. Wątpię czy zdecydujemy się z zagranicy wesprzeć polską kinematografię. Jeśli już to raczej poczekamy, aż wyjdzie DVD. Gdyby to była "Róża" Smarzowskiego to może przeżyłybyśmy wizję socjalizowania się z pobratymcami. "Róża"...

Młode idzie

Obraz
Ze smutkiem oglądałam rano jak Victoria Azarenka rozgromiła Marię Sharapovą w finale Australian Open. Białorusinka w przeciągu godziny i dwudziestu czterech minut "wdeptała" w kort trzy lata starszą i bardziej doświadczoną Rosjankę. W przeciągu pół roku to już druga finałowa porażka Sharapovej, która na korty powróciła po poważnej kontuzji ramienia. Maria nie dała rady dużo mniejszej i zwinniejszej Victorii która oddała jej tylko trzy gemy i w ostatecznym rozrachunku wygrała 6-3, 6-0. Z perspektywy czasu okazuje się że silniejszą przeciwniczką dla zwyciężczyni nie była Sharapowa, a Radwańska, która wygrała 9 gemów. Obie mają tyle samo lat, taką samą liczbę zwycięstw i przegranych w sezonie. Radwańska jest obecnie szóstą "rakietą" na świecie. Azarenka od poniedziałku przejmie prowadzenie w rankingu WTA. Dwa tygodnie temu Radwańska wygrała z Azarenką w Sydney. Jeśli tak dalej pójdzie młoda Białorusinka nie będzie zasiadać na tronie za długo. Oby. A dla tych którzy z t...

Chciałam i mam...

Obraz
...i gdyby ktoś pytał, wcale nie żałuję. Tak wygląda tatuaż dnia trzeciego. Jeśli ktoś się się zastanawia nad sprawieniem sobie jednego to polecam. Pogłoski o bólu to faktycznie tylko pogłoski. Procesu tatuowania bólem nazwać nie można ani niczym bólopodobnym. Lekkie szczypanie, a i owszem ale zdecydowanie nie ból. Całość zajęła raptem dziesięć minut. Róbta jak chceta. Do odważnych świat należy :)