3/24/2011

Tatuaż i kolczyk

Wreszcie udało mi się zakończyć obejrzenie trzeciej części Dziewczyny ze smokiem uff...
Wedle pradawnego polskiego przysłowia,które mówi do trzech razy sztuka muszę przyznać,że ta ostatnia była najbardziej udana...
Żwawe poprowadzenie akcji wiążącej w sposób spójny poprzednie dwie części,aż do w miarę przewidywanego zakończenie spowodowało,że zredukowałam odchodzenie od ekranu z 80% do 20%.
Muszę przyznać,że mój żołądek i zmysły estetyczne powodują,że nie wszystkie sceny w poprzednich częściach mogłam wizualnie przetrawić...
Tutaj poza kilkoma reminiscencjami przywoływanymi przez główną bohaterkę reszta filmu jest względnie łagodna dla umysłowych kubków smakowych...
Film można obejrzeć aby zobaczyć jak rozwiązano akcję i poprowadzono losy głównych bohaterów,ale chyba tylko dlatego...
Nie ukrywam,że takim to powodem kierowałam się głównie wybierając tenże film na wieczorne obcowanie z X muzą...
Cóż uczciwie przyznam,że zamiast Dziewczyny ze smokiem wolę zdecydowanie Dziewczynę z perłą...
I jak ze wszystkim w życiu, tutaj też, diabeł tkwi w szczegółach i nie chodzi tutaj bynajmniej o kolor włosów protagonistek:)

2 komentarze:

  1. nie wiem co napisać bo nie wiem o czym piszesz:)

    ale tradycyjnie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "The girl who kicked the hornest nest" tytuł opisanego filmu brzmi:)

    OdpowiedzUsuń