Wyższość męskiej siły nad siłą kobiecą...

Przyznaję: poległam i osobnik męski w tym wypadku okazał się lepszy (silniejszy). Złamało nam się ramię tylnej wycieraczki. Jako iż zawszę przyjmuję postawę 'zrób to sam(a)' przystąpiłam do wymiany uszkodzonej koniczyny czterokołowego. Zapieczona śruba stanęła na drodze do mojego majsterkowego spełnienia i nawet trzydniowe traktowanie jej DW40 nie pomogło.
Pomógł mężczyzna. Przeszczep zakończył się powodzeniem.
Biję pokłony w kierunku siły płci przeciwnej...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Mitologia rodzinna